Lubisz w czasie letnich upałów przejść się po cienistym lesie, słuchając śpiewu ptaków?

Lub może obserwować złotą jesień, zbierając różnokolorowe liście i kasztany?

Albo wdychać mroźne, czyste powietrze i lepić bałwana z czystego, bielutkiego śniegu?

A wiosna? Ile radości i zdrowia możesz znaleźć wiosną jeśli tylko zechcesz udać się na tzw.: łono przyrody.

Piękne pomysły, nieprawdaż?

Lubimy takie proste przyjemności. Wydaje nam się, że tak było, jest i będzie. Piękna przyroda i niczym nieograniczony kontakt z nią nam się po prostu należy. Koniec i kropka.

Tyle tylko, że nie jest to pewnik. Jak nie zadbamy o przyrodę już teraz to nasze wnuki będą mogły podziwiać jej uroki może już tylko na starych filmach. Jak sami możemy zauważyć, nawet na małą skalę, widać postępujące niszczenie przyrody.
Widzimy rzeki zabarwione zanieczyszczeniami, niosące na swych falach śmieci. Jeziora z których wyniosły się zwierzęta żyjące tylko w czystych wodach. Lasy monogatunkowe, hodowane z nastawieniem na jak najszybszy i jak największy zysk dla właścicieli. Zwierzęta którym zabierane i wycinane są ostatnie ostoje do życia. Dodajmy do tego wszechobecny plastik, zatrute powietrze i kwaśne deszcze.

Dla nas to tylko małe utrudnienie, dla wielu dzikich zwierząt i roślin to jest walka. Nie tylko o przeżycie pojedynczego osobnika, ale o przetrwanie całego gatunku. Najbardziej przejmująco wygląda to w wypadku tropikalnych lasów deszczowych, pierwotnych puszcz.

Lasy tropikalne to nie tylko kilka drzew rosnących dla zaspokojenia gustów człowieka. Lasy tropikalne to tętniące życiem miejsce, gdzie najpełniej i najdobitniej zobaczyć można bogactwo i piękno natury. To również dom dla wielu zwierząt, które nigdzie indziej nie występują. Tak właśnie jak Nosacz sundajski wszystkim znany jako  Bekantan. Jest to chyba najbardziej znany mieszkaniec przepięknej, egzotycznej wyspy Borneo. Sławę zdobył w całkiem niezamierzony przez siebie sposób. Otóż jest on najbardziej znany z powodu swojej twarzy – wygląda jak zmartwiony człowiek z karykaturalnie dużym nosem. Stąd też wzięła się jego nazwa – nosacz. Bekantan jest bohaterem niezliczonej ilości „zabawnych” zdjęć i memów. Przypisuje mu się wiele zabawnych komentarzy rzeczywistości. Jednak rzeczywistość z jaką musi się mierzyć bekantan nie jest wcale zabawna, ani łatwa. Lasy równikowe które są jego domem są zarazem źródłem bogactwa dla wielu firm. Gwałtownie rosnące zapotrzebowanie na egzotyczne drewno, olej palmowy czy pozostałe bogactwa naturalne, sprawia, że prawa pierwotnych mieszkańców puszczy są na ostatnim miejscu. Zysk wygrywa nad potrzebą zachowania środowiska w nienaruszonym stanie. Obszary pierwotnej puszczy są gwałtownie i nieubłaganie zmniejszane. Zarazem niszczone jest środowisko naturalne bekantanów – ich dom i ostoja. Należałoby się zastanowić nad formami pomocy , gdyż inaczej na naszych oczach zniknie kolejny gatunek. Tyle że tym razem nie w wyniku naturalnej selekcji przyrody, ale na skutek działalności człowieka.

My polecamy nasz BEKANTAN Energy Drink. To napój gazowany, z wysoką zawartością kofeiny, stworzony z myślą o osobach aktywnych, sportowcach i wszystkich tych, którzy szukają zastrzyku energii w okresach wzmożonego wysiłku psychicznego i fizycznego.

Co najważniejsze BEKANTAN to napój WEGAŃSKI, bez syntetycznych witamin, barwników i cukru, który zastąpiliśmy stewią.

Przewiń do góry